Na terenie jednej z miejscowości w gminie Grodków doszło do incydentu, który zaniepokoił miejscowych mieszkańców. W ostatnich dniach sąsiedzi zauważyli podejrzane ruchy w budynku, który od miesięcy pozostawał pusty. Ich podejrzenia okazały się uzasadnione, gdyż pojawiły się tam niepokojące odgłosy. Zgłoszenie trafiło do oficera dyżurnego, który natychmiast podjął działania, wysyłając patrol na miejsce zdarzenia.

Interwencja policji i odkrycie włamania

Na miejscu funkcjonariusze spotkali się z grupą sąsiadów, którzy czuwali nad bezpieczeństwem budynku do czasu przybycia policji. Dzięki ich czujności, dom został zabezpieczony przed dalszą dewastacją. Funkcjonariusze weszli do środka, by sprawdzić sytuację. W jednym z pomieszczeń znaleźli mężczyznę próbującego się ukryć na balkonie. Przy sobie miał plecak zawierający narzędzia, które mogły posłużyć do włamania.

Dowody i oskarżenia

Podczas dochodzenia policjanci odkryli, że w budynku przygotowano do wyniesienia różne przedmioty. Szczególnie zaskakujące było odkrycie zdemontowanej instalacji elektrycznej oraz centralnego ogrzewania. Okazało się, że celem włamywacza były kable i miedziane rury, które miały zostać sprzedane. Straty oszacowano na 85 000 złotych. Zebrane dowody jednoznacznie wskazywały na winę zatrzymanego.

Konsekwencje prawne dla sprawcy

32-letni mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Wkrótce po tym usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem, do którego się przyznał. Prokuratura w Nysie zastosowała wobec niego dozór policyjny, co oznacza, że będzie musiał regularnie meldować się na komendzie. Dodatkowo, mężczyzna działał w warunkach recydywy, co może skutkować zaostrzeniem wyroku. W najgorszym przypadku grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.

Źródło: KPP Brzeg